Jak zostałam wielką pisarką – opowieści Moniq



Od września do grudnia moje życie polegało na ciągłym dojeżdżaniu do szkoły i z powrotem, 2 stażami i pracą w niepełnym wymiarze godzin. Nie wiem jak Wy, kochane Czytelniczki, ale ja jestem kimś, kto znajduje spełnienie i szczęście w zgiełku życia.

 

Jednak w ostatnich dniach zaczęłam się denerwować.

 

Widzisz, jeśli nie osiągam czegoś w życiu, niezależnie od tego, czy jest to nowa modowa stylizacja, czy planowana lekcja dla piątoklasistów, czuję zastój i mam tendencję do wpadania w depresjęj. Życie nie powinno być marnotrawione i każda chwila powinna być przeżywana w pełni, nawet jeśli oznacza to oglądanie maratonu Gry o Tron.

 

Dlatego gdy zaczęła się przerwa, wiedziałam, że potrzebuję zadania, aby utrzymać się w ciągłym ruchu i zachować zdrowie. Co ciekawe, nagle zachciało mi się pisać. Oczywiście nie uważam się za pisarkę, nie będę rozpisywała się na temat swwoich uczuć, ani przemyśleń o słodkich chłopakach, którzy zawrócili mi w głowie. Jednak kiedy nagle nabrałam potrzeby pisania, odłożyłam moje uczucia i stłumiłam swoje pragnienie.

Jednak z przyjaciółką poszłyśmy na zakupy na Boże Narodzenie, a ona zapytała się po prostu czy kiedykolwiek pomyślałam o napisaniu książki. Dobry Panie, jak ta kobieta może zawsze czytać mój umysł? Dosłownie. Zawsze. Doskonale wie o czym myślę

 

Natychmiast otworzyłam się na to, i powiedziałam, że chcę pisać, ale nie wiedziałam o czym powinnam napisać, i czy w ogóle mogę pisać. Potem nagle mnie to uderzyło. Kogo to w ogóle obchodzi, o czym piszę? I na poważnie, dlaczego piszę ten blog lub cokolwiek innego? Piszę, bo chcę, bo lubię, a czasami bo ktoś mówi:”Dziękuję, musiałam to usłyszeć”.

 

Zaczęłam więc pisać historię młodej dziewczyny w świecie mrocznej przyszłości, która unika nudziarzy marudzących o podróżach, i ta historia jest nadal niekompletna. Myślę, że moja niezdolność do dokończenia mojej historii wynika z tego, że ta opowieść po prostu nie ma jeszcze końca. Bez względu na to, jak wiele stron zapisałam napisałem (nawet 30 w tym miesiącu) nic nie zamyka mojej historii.

 

Ale dzięki spisywaniu pomysłów, historii, tworzeniu postaci nauczyłam się kilku niezapomnianych lekcji o sobie i życiu. Mimo, że moja historia nie jest kompletna i nie mam wskazówek, jak chcę ją zakończyć, cieszę się, że zaczęłam ją spisywać i zrobiłam to, co chciałam zrobić. Gdybym nigdy nie rozmawiała z Hanką, albo nie słyszała kogoś, kto by mi powiedział, że podoba mi się mój blog i styl, nigdy nie poświęciłbym czasu na napisanie opowiadania.

 

Byłem bardzo blisko, aby dać się ponieść moim wątpliwościom i obawom, które powstrzymują mnie przed robieniem czegoś, co naprawdę chciałam robić. A może kiedyś, kiedy w końcu pozwolę komuś przeczytać moją śmieszną książkę, w końcu uwierzę sama, że jestem pisarzem.

`